Dziwne bo ważę 54-55 kg. Przedtem ważyłam więcej, ale jestem po okresie- wiecie jak to jest.W ogóle nie widać tego, że schudłam. Ba. Wydaje mi się, że nawet wyglądam grubiej. Jem dobrze. Dotrzymuję do 300kcal dziennie. Do tego chodzę na rolki.
We wtorek biegaliśmy na 800m - jestem najwolniejsza z klasy ;( - 5.37 min. Masakra. Ale przynajmniej spaliłam trochę kcal.Chyba znowu zacznę biegać, bo w sumie to całkiem fajne.
Jestem pocięta od stóp do głów. Przedramię lewej ręki i uda z przodu.Przynajmniej nie będę musiała pokazywać nóg.Wszystko przez niego. Karolka, rzecz jasna.We wtorek gadałam o nim z koleżanką. Powiedziałam o nim parę ,,nieprzyjemnych rzeczy". I to nie dla tego że go...no nie lubię, tylko po to, żeby go sobie,,obrzydzić" i się odkochać. Oczywiście bezskutecznie, bo teraz kocham go cholernie bardziej. Ta koleżanka powiedziała mu wszystko, co o nim mówiłam. Następnego dnia chciałam to jakoś wyjaśnić i powiedziałam jej że ma mu to wszystko jakoś teraz wyjaśnić. To ona powiedziała mu, że go przepraszam, a on na to że ma na mnie wyjebane. Kazał jej powiedzieć mi, że jak chcę go przeprosić to mam sama to zrobić. Odpowiedziałam że ja też mam wyjebane. Potem przysłał do mnie kolegę z ,,pozdrowieniami. Dowiedziałam sie że jestem pojebana, mam małe cycki i nigdy nigdy nigdy mi nie wybaczy. Powiedziałam że to słitaśnie.
Potem mieliśmy ostatnią lekcję- wf. W szatni wszystkie dziewczyny zaczęły mnie przytulać i pocieszać. Poczułam się ździebko lepiej. Grałyśmy w rękę. Stałam osłupiała, cudem powstrzymywałam łzy. Zamyśliłam sie i dostałam piłką w twarz. Pani kazała mi zejść z boiska więc przesiedziałam resztę lekcji w kącie.Cały dzień spędziłam w łóżku. Pocięłam się. O dziwno nie płakałam. Nie poszłam dzisiaj do szkoły, bo w moim stanie... jutro raczej też nie pójdę.Chciałabym jakoś odkręcić tą sprawę z Karolem ;( Ja to potrafie wszystko spierdolić, nawet coś, czego nie ma ;(