Hej. Wiem że dawno nie pisałam. Z 61 kg, zeszłam znowu na 58.Chyba zrobię dzisiaj głodówkę. Mama pozwoliła mi zostać w domu, bo wczoraj w szkole zrobiło mi się słabo. Cóż, tak naprawdę, to byłam po prostu masakrycznie wkurwiona i chciałam się wyrwać wcześniej. Cóż, moje umiejętności aktorskie nie znają granic.
Cóż, postanowiłam, że jak osiągnę 55kg pozwolę sobie kupić coś ładnego na allegro. Buty, szal, albo torebkę. W ogóle ostatnio oszalałam na punkcie rzeczy w kwiatki.Są takie jesienne!
Kocham jesień. Ale to co teraz mamy, to jakaś końcówka lata. Nie lubię słońca, ciepła i błękitnego nieba. A dzisiaj jak na złość. Ah, kiedy przyjdzie ta piękna, szara, deszczowa jesień?
wtorek, 27 września 2011
sobota, 17 września 2011
Sobota.
Cóż. Wstałam o 9.30, ogarnęłam i zjadłam śniadanie. Szklanka soku jabłkowego (23) wafel ryżowy (37) i jogobella light (90). Chyba zacznę jeść własnie takie śniadania+ jabłko w szkole, a potem nic. Wczoraj zjadłam jabłko, dwa ciastka i pół zupki chińskiej (reszty nie mogłam w siebie wmusić). Serio, po tej czwartkowej głodówce idzie mi coraz lepiej.
Zapowiada się tydzień nauki, niestety. Muszę dzisiaj zmotywować się do odrobienia lekcji, bo w niedziele sobie z wszystkim nie poradzę.
Jaka jesień jest piękna. Słońce świeci na pomarańczowo i w ogóle. Niedługo zaczną spadać liście.Jedzenie załatwione, teraz trzeba jeszcze zacząć ćwiczyć.
Zapowiada się tydzień nauki, niestety. Muszę dzisiaj zmotywować się do odrobienia lekcji, bo w niedziele sobie z wszystkim nie poradzę.
Jaka jesień jest piękna. Słońce świeci na pomarańczowo i w ogóle. Niedługo zaczną spadać liście.Jedzenie załatwione, teraz trzeba jeszcze zacząć ćwiczyć.
czwartek, 15 września 2011
Czwartek.
Hej. Dzisiaj nie zjadłam absolutnie NIC i jestem z siebie całkowicie i nieodwołalnie zadowolona. Wstałam, wkurwiłam się śniadaniem (bułka z serem i szynką).Do woreczka i po śniadaniu. W szkole...cóż, problemów jako takich na razie nie ma. Tyle że kupiłam złe repetytorium do niemca (30zł) i teraz muszę kupić drugie (także 30zł) drugie kupię za swoje pieniądze, bo nie chcę już wkurzać matki Tak więc te 2 tygodnie zbierania kasy, raczej na nic się zdały. Znalazłam inny sposób zarabiania, a mianowicie- pisanie wypracowań. Kocham polski i tego nie ukrywam. Bardzo dużo czytam i wręcz kocham tworzyć, więc myślę że jakoś mi to w miarę pójdzie. Pierwsze zlecenie: czterdziesto zdaniowe wypracowanie w formie zapisków dziennika z wakacji. Niby nic, ale jak koleżance się spodoba, to będzie 10zł :)
Chcę sprawdzić jak długo wytrzymam na głodówce. Początkowy cel to niedziela, lecz jeśli będę czuła się na siłach przedłużę ją do wtorku, a nawet czwartku. Potem po kolei od 50 do 200kcal na dzień przez 2 tygodnie, a potem dieta ABC. To tyle. Kończę, bo muszę się uczyć. Trzymajcie się Motylki :* }|{
Chcę sprawdzić jak długo wytrzymam na głodówce. Początkowy cel to niedziela, lecz jeśli będę czuła się na siłach przedłużę ją do wtorku, a nawet czwartku. Potem po kolei od 50 do 200kcal na dzień przez 2 tygodnie, a potem dieta ABC. To tyle. Kończę, bo muszę się uczyć. Trzymajcie się Motylki :* }|{
poniedziałek, 12 września 2011
Poniedziałek.
Cze. Dzisiaj nie w szkole, bo chora. Zapchane zatoki, katar i ból głowy. Znając życie matka będzie mi kazała iść jutro do szkoły, więc ta moja choroba tylko chwilowa. Zjadłam dzisiaj małe jajko na miękko i jabłko.
Dzisiaj pierwszy raz Ją usłyszałam. Cichy, syczący głos w mojej głowie. Powiedziała że będzie szczęśliwa, gdy się o to postaram. Wierzę Jej. Chcę by była ze mnie dumna.Chcę by KTOKOLWIEK był ze mnie dumny, bo na rodziców jakoś nie mogę liczyć.Posprzątam w pokoju i wezmę się za lekcje. Trzeba coś zrobić z dzisiejszym dniem.
Dzisiaj pierwszy raz Ją usłyszałam. Cichy, syczący głos w mojej głowie. Powiedziała że będzie szczęśliwa, gdy się o to postaram. Wierzę Jej. Chcę by była ze mnie dumna.Chcę by KTOKOLWIEK był ze mnie dumny, bo na rodziców jakoś nie mogę liczyć.Posprzątam w pokoju i wezmę się za lekcje. Trzeba coś zrobić z dzisiejszym dniem.
niedziela, 11 września 2011
Niedziela.
Cóż, nie najlepiej. Zjebałam wszystko, co mogłam. Oczywiście nie mówię tu o szkole i innych tam takich mało ważnych rzeczach. Bardziej mam na myśli chudnięcie, a raczej w moim przypadku nie-chudnięcie. Jem, jem jem. Jedzenie wnika we mnie. Jestem brudna.Czuję się tak źle w swoim ciele. Mam ochotę zrobić ogromne nacięcie na nodze, wywinąć skórę, zeskrobać łyżeczką tłuszcz i zaszyć.
Czekam na jesień, lecz jej wciąż nie ma. Za to trawa jest zielona, niebo niebieskie, a słońce jasne. Zdecydowanie nie lubię tego. Wolę szare niebo, brązowe liście, deszcz i wiatr, który słychać nocą, mimo zamkniętych okien. To jest takie piękne.
Muszę ogarnąć.
Czekam na jesień, lecz jej wciąż nie ma. Za to trawa jest zielona, niebo niebieskie, a słońce jasne. Zdecydowanie nie lubię tego. Wolę szare niebo, brązowe liście, deszcz i wiatr, który słychać nocą, mimo zamkniętych okien. To jest takie piękne.
Muszę ogarnąć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)