Cóż. Wstałam o 9.30, ogarnęłam i zjadłam śniadanie. Szklanka soku jabłkowego (23) wafel ryżowy (37) i jogobella light (90). Chyba zacznę jeść własnie takie śniadania+ jabłko w szkole, a potem nic. Wczoraj zjadłam jabłko, dwa ciastka i pół zupki chińskiej (reszty nie mogłam w siebie wmusić). Serio, po tej czwartkowej głodówce idzie mi coraz lepiej.
Zapowiada się tydzień nauki, niestety. Muszę dzisiaj zmotywować się do odrobienia lekcji, bo w niedziele sobie z wszystkim nie poradzę.
Jaka jesień jest piękna. Słońce świeci na pomarańczowo i w ogóle. Niedługo zaczną spadać liście.Jedzenie załatwione, teraz trzeba jeszcze zacząć ćwiczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz