Cóż, nie najlepiej. Zjebałam wszystko, co mogłam. Oczywiście nie mówię tu o szkole i innych tam takich mało ważnych rzeczach. Bardziej mam na myśli chudnięcie, a raczej w moim przypadku nie-chudnięcie. Jem, jem jem. Jedzenie wnika we mnie. Jestem brudna.Czuję się tak źle w swoim ciele. Mam ochotę zrobić ogromne nacięcie na nodze, wywinąć skórę, zeskrobać łyżeczką tłuszcz i zaszyć.
Czekam na jesień, lecz jej wciąż nie ma. Za to trawa jest zielona, niebo niebieskie, a słońce jasne. Zdecydowanie nie lubię tego. Wolę szare niebo, brązowe liście, deszcz i wiatr, który słychać nocą, mimo zamkniętych okien. To jest takie piękne.
Muszę ogarnąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz