sobota, 27 sierpnia 2011

Sobota.

Cześć. Wiem że dawno nie pisałam, ale po prostu...nie mogłam. Przed chwilą rozcięłam moją czerwoną bransoletkę. Założę ją dopiero, gdy będę mogła nazwać się pro ana. Bo teraz raczej nie mogę. Jestem niczym. Spadłam na dno i nie mogę wstać. Całe wakacje były dnem. Nie miałam co robić, więc jadłam. Od pierwszego września będzie łatwiej. Nie będę miała wolnego czasu, więc zabraknie go na jedzenie.
Ostatni rok szkoły. Pamiętam jak jeszcze niedawno byłam pierwszoklasistką. Tak jakoś...ciężko mi się teraz przestawić na trzecia klasę. Od tego roku zależy moja przyszłość. Czy dostane się do dobrego liceum, czy też nie.
Martwię się tylko, że przez Anę, moje oceny pójdą w dół. A to źle.
Od pierwszego, będę codziennie wstawiałam zdjęcie widoku z mojego okna, a pod nim aktualną wagę, ilość zjedzonych kcal, ćwiczenia i przebieg dnia. Cóż, kończę, muszę ogarnąć pokój. Postaram się dzisiaj nic nie jeść.

Brak komentarzy: