OMG, OMG, OMG, poszłam na jogging, muszę to opisać na blogu!
Spociłam się jak świnia, większość czasu szłam, robiłam przerwy co 30s, ale jogging to jogging.
Cóż. Wstałam późno, zżarłam chipsy, jedno kinder bueno, zupkę chińską na sucho i bułkę z dżemem. Niestety próba zwymiotowania tego szajsu zakończyła się niepowodzeniem. Wypiłam 2 szklanki senesu, trochę ćwiczyłam. Dzień spędziłam więc na opierdalaniu się i żarciu.
Przyszły moje conversy.
Związek D i S znowu kwitnie, a Pan S. twardo upiera się że kocha D. Nie wtrącam się więcej. Skoro on jest szczęśliwy, to ja też powinnam być.
Wyglądam jak świnia. Pewnie dlatego mnie nie chce. A jeszcze rok temu tak dobrze mi szło. Miałam kontrolę, znałam swoje cele..potrafiłam się pohamować. Byłam taka szczęśliwa, kiedy odmawiałam sobie jedzenia. Taka silna.
Gdy człowiek koncentruje się na jedzeniu inne rzeczy stają się nieważne. Prawdziwy motylek nie przyjmuje się ocenami, rodzicami, uczuciami. Ma swój świat. Ja kolejny raz muszę zacząć budować mój świat.75346587326587628 raz i pewnie nie ostatni. Wszyscy to wiemy. Pan S. znowu poczuje chęć powrotu, a ja chętnie i ochoczo zburzę wszystkie mury, które uda mi się zbudować. Niestety, tak już musi być. Osoba którą kocham może w jednej chwili wtargnąć do mojego życia, a kilka dni później po prostu sobie wyjść. A ja na to pozwalam. Dlaczego? Ah, no tak, zapomniałabym!Przecież go kocham.

2 komentarze:
hej :) jestem tu nowa. zajrzyj kiedyś do mojego bloga.
powodzenia w chudnięciu :)
http://rubensowe-ksztalty.blog.onet.pl/
Tak bardzo Cię rozumiem... Poświęcamy się całkowicie, obnażamy swoją duszę, ufamy bezgranicznie mając nadzieję, że ten stan będzie trwał wiecznie.
Ale nie, ZAWSZE następuje zderzenie z brutalną rzeczywistością. I nic już nie jest takie same. Wszystkie uczucia, które były tak ważne i takie "wieczne" nagle gdzieś wyparowały i nie mają zamiaru wrócić. Pieprzona naiwność.
Też czasem czujesz się jak liść? Wciąż ktoś mną szarpie, wywraca na wszystkie strony, nie mam kontroli, panowania nad sytuacją. Na dodatek ten wiatr co jakiś czas zmienia imię, a ja za każdym razem mam nadzieję, że ten będzie łagodny i delikatny.
Czas w końcu wyzbyć się naiwności, w tym świecie nie ma wielkich miłości.
"Prawdziwy motylek nie przyjmuje się ocenami, rodzicami, uczuciami. Ma swój świat." - zdanie, które zapamiętam.
Przeczytaj książkę "Przeklinam Cię, ciało", można pobrać z chomika.
Mi wystarczyło przeczytać 30 stron i już wiem, że przynajmniej przez tydzień będę żyła w zgodzie z samą sobą.
Bądź silna.
Prześlij komentarz