Tak, wiem że pisałam ostatnio kilkadziesiąt lat temu, ale zrobiłam sobie przerwę. Było to błędem, bo dzisiaj rano ważyłam 58.8 kg. Szkoda że przez wakacje powróciłam do dawnej wagi.
Jest jesień, liście spadają z drzew i wszyscy narzekają na brzydką pogodę. Jak dla mnie pogoda jesienią jest idealna. Lubię jak jest zimno, mokro, wietrznie, szaro i w ogóle dodupnie. Może i jestem dziwna, ale trudno.
Sporo się u mnie dzieje ostatnio.
Będzie z trzy tygodnie temu siedziałam sobie na przerwie z koleżanką. Podeszli do nas Łukasz (bujałam się w nim jakoś na wiosnę) i Kamil (a w niem to bodajże w 5 i 6 klasie). No i gadamy. Gadamy. Ja oczywiście mina WTF bo tak w sumie to na co dzień raczej nie gadamy. Więc dowiedziałam się że ,,spodobałam się ich koledze bo się stałam taka fajniejsza itd". No łał. Tym kolegą okazał się Staszek (w tym to się bujam od 1 klasy gim.)No to łał x2. Pojechałam do przyjaciółki, wypiłyśmy herbatę i ona napisała do niego, czy to prawda. Wykręcił się. Ale po jakimś czasie przycisnęła go i powiedział, że nie chce żeby cała szkoła o tym wiedziała. Potem zebrałam się na odwagę i do niego napisałam. Zapytałam się czy coś jest na rzeczy, on na to że ,,nie znamy się, więc ...ble bla bla". Zakończyłam rozmowę, bo byłam wkurwiona. No i tyle. Przez niego właśnie te moje ostatnie problemy psychiczno-emocjonalne i wgl.
Wczoraj matka zaciągnęła mnie do psycholożki, bo się tnę. I najprawdopodobniej będę musiała chodzić do niej co jakiś czas. Nie jest zła, powiem że nawet fajna. No nic. Od poniedziałku staram się jeść tak, jak powinnam. Czyli pół śniadania, trochę obiadu i jakaś tam kolacja. Generalnie staram się jeść jak najmniej, żeby skurczył mi się żołądek. Do tego codziennie rano, w południe i wieczorem robię po 30 brzuszków, ale chyba zwiększę ich ilość do 50. To by było na tyle. Wracam. }|{
1 komentarz:
Ja ciągle zawalam, chociaż i tak dużo osiągnęłam -45. Nie prowadzę o tym bloga, ale będę czytała twojego. Powodzenia
Prześlij komentarz