Źle? Sama nie wiem. K. nie był dzisiaj w szkole więc moje upewnienie się, czy coś do mnie ma nie wypaliło.W ogóle niepotrzebnie sobie robię nadzieję.To nie moja liga.On jest lubiany, ładny i popularny, a ja brzydka, gruba, głupia, gruba, brzydka, grubagrubagruba. Wszystko bez sensu.Na moje stopnie aż żal patrzeć. Pisałam poprawę z chemii, nie wiem czy dobrze, ale uczyłam się pól nocy. Rano dostałam chleb z masłem, szynką, sałatą i pomidorem oraz wysoko słodzoną herbatę.Zjadłam wafla ryżowego z odrobinka keczupu i napiłam się wody.W szkole woda. Na obiad parę łyżek zupy, jabłko i banan.Na kolację omlet z dwóch jajek z mlekiem. Teraz żałuję tego omleta. Chciałam zwymiotować, ale nie potrafię. Najwidoczniej mam na mocny żołądek.Wróciłam ze szkoły pieszo, a potem poszłam na półgodzinny spacer.Rano nie ćwiczyłam, chociaż powinnam.Jestem zła na siebie.Waga stoi w miejscu.Muszę się nauczyć na jutro pierwszych 30-stu wersów Pana Tadeusza, do tego odrobić lekcje.
Nie ma sensu czekać do poniedziałku, jutro zaczynam dietę ABC.
Fuck love, be ninja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz