Piątek- kac.Dostałam 3- ze spr z histy. Poprawiam we wtorek- oczywiście na pięć ;)Po drugiej lekcji poszłam na konkurs ortograficzny.Oczywiście nie zajęłam żadnego miejsca, czy coś.W każdym razie odświeżyłam stare kontakty. Podczas przerwy urządzałam sobie flirty z młodszymi xd.Śpiewałam też karaoke z dziewczynami ;D
Wróciłyśmy na niemiecki.Kartkówka z 70 słówek poszła mi dobrze, chociaż wcale się nie uczyłam.Oczywiście znając życie i tak dostanę pałę, ale co tam. Dwa na koniec z niemca i tak mi wystarczy.
Dzisiaj, czyli w sobotę. Podsumowując wstałam o wpół do 13. Spanie 12 godzin nieźle mi idzie. Potem poszłam do sklepu, jako że zawsze w soboty dorabiam, na waciki. Później pojeździłam trochę rowerem. Zżarłam trzy paczki chipsów, dwie zupki chińskie na sucho, obiad(ziemniaki, dwa kotleciki i surówka z kapusty) i omleta( dwa jajka, masło, mleko i trochę sera).Jestem na siebie wściekła, po praz kolejny zresztą. Byłam wczoraj na joggingu, myślę że coś tam spaliłam. Waga bez zmian. Muszę się wziąć za siebie.Mam niecałe 3 miesiące na schudnięcie 15 kilo. Jutro zaczynam ABC i nie ma zmiłuj.Znajdę gdzieś moje jadłospisy i będę się ich trzymała.W imię miłości do K!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz