poniedziałek, 17 października 2011

Poniedziałek.

Zaczęłam dzisiaj dietę Japoński cud, która zakłada, że w tydzień schudnę 7 kg, a potem 700g dziennie.
Cóż postanowiłam przetestować. Rano grzecznie wyrzuciłam kanapki, a przed chwilą, na obiad, zjadłam 2 gotowane na twardo jajka. 
Koło mnie leży jabłko, ale nie mogę go zjeść. I chyba znalazłam genialny sposób, żeby nie jeść słodyczy i niepotrzebnych rzeczy. Otóż, muszę być na diecie. I to takiej z konkretnie ustalonymi posiłkami. Odmówiłam sobie dzisiaj malin, banana i właśnie teraz jabłka, tylko dla tego, że mój jadłospis ich nie przewiduje. Genialne. To takie proste. Więc pierwszy dzień diety prawie udany. Będę tylko musiała jakoś skombinować mięso na kolacje. Cóż, napiszę potem, jak będzie czas. Trzymajcie się chuudo <3

Brak komentarzy: