Nie opłaca mi się robić diety skinny, bo już jest dobrze. Nie muszę się przyzwyczajać do niejedzenia. Poprzedni miesiąc był zły, ponieważ żarłam ile wlezie. Na wadze jest 56.9 kg, ale dojdę do 55 w jakiś tydzień. Jestem chora więc nie muszę jeść. W sumie to nie jest aż tak źle, bo łykam te wszystkie gripexy i trzeba przyznać że pomagają. Został mi już tylko katar.Poszłabym dzisiaj na spacer, ale wolę się do końca wykurować. Do tego, pogoda jest straszna. Muszę ogarnąć pokój, bo przypomina burdel na kółkach.
Ciekawe, czy jak schudnę, moja twarz zrobi się bardziej owalna. Bo jak na razie przypomina koło. I do tego te obrzydliwe policzki...blee. Sam tłuszcz.
Ogólnie, to zastanawiam się, jak to jest być chudą. Pewnie fajnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz