sobota, 25 czerwca 2011

Sobota.

Hej. Wiem że nie pisałam, ale miałam tzw ,,dni bez diety". Nie krzyczcie, ok?
Serio sorry. To tak samo wyszło. Mam teraz cholerne wyrzuty sumienia. Jestem beznadziejna i tyle. Co tu dużo mówić.
10 dni głodówki.
Od dzisiaj. Miało być od wczoraj, ale wieczorem się poddałam i dałam się namówić koleżankom na pizze. Wiem. Wstyd i hańba dla wszystkich pro ana. Co u mnie? Ździebko lepiej. W każdym razie w pewnym sensie. Mam jakiś depresyjny stan. Ale staram się nie zawracać sobie tym głowy.
Wakacje i w ogóle. Juhu.
Na dworze zimno i ciemno, ale ja i tak nie lubię upałów. Więc moja durna mózgownica uznaje taką pogodę za idealną. Od trzech dni zbieram się na to, żeby posprzątać pokój. Ale średnio mi idzie. Muszę to wreszcie zrobić, bo nie wytrzymam. Nie mam gdzie ćwiczyć. Eh.
Dzisiaj, o pierwszej w nocy napisał do mnie Karol. To sie zdziwiłam. Chwile pogadaliśmy, ale tam serio chwilę. Nie chciał mi powiedzieć czemu do mnie napisał. Pewnie był pijany i tyle. Nie ma się czym podniecać.Pan Jonatan zaczął być dla mnie (o dziwno) milszy. Pisze do mnie po pięć razy dziennie, ale luz. Fajnie nam się gada i w ogóle. Staram się nie robić sobie nadziei. On pisze do wszystkich. Uważa że mnie nie zna, ale wydaję się ,,spoko". Jasne. Pewnie pisze do mnie bo chce odreagować sobie swoją byłą- łamiąc mi serce. Cóż. Takie jest życie. Co począć? Wszystko byle nie dziecko. Idę dzisiaj z koleżankami do Genesis. To taka dyskoteka, żeby nie było. Będzie zajebiście. Postaram się nic nie wypić, bo alkohol też ma kalorie przecież. W każdym razie chcę tam wytańczyć wszystkie smutki i cały ten tłuszcz.
Przefarbowałam włosy na blond. W każdym razie miał wyjść złocisty blond, a wyszedł ciemno złocisty. Wyglądam w miarę przyzwoicie. W końcu to mój naturalny kolor, więc poniekąd jestem zadowolona. Mam tylko nadzieję, że Jonatan się nie skapnie. Jest anty fanem wszelkich farb. Powinnam mieć na niego wyjebane, ale nie potrafię. Słodki jest.
Cóż, zbiorę siły i pójdę sprzątać.

Brak komentarzy: