wtorek, 3 maja 2011

Od razu mówię, ze nie pisałam, bo nie miałam dostępu do neta. W każdym razie wróciłam. Hmm...co tam u mnie? Moje rybki mają zaciesz, bo dostały nowe akwarium. Uświadomiłam sobie że tak naprawdę nie kocham chłopaka, którego kocham. Po prostu mi się podoba...Dostanę laptopa. W końcu.
Staram się mniej jeść i więcej ćwiczyć. Oczywiście bez widocznych skutków. Moja waga waha się w granicach 58-60 kg.Robię głodówkę do końca tygodnia, bo muszę w końcu coś zrzucić.Jestem po objedzie, na pewno jakieś 300kcal, śniadania nie jadłam.Muszę pisać testy na 3 z trzech przedmiotów, żeby wyszło mi jako takie świadectwo. Na dworze jest średnio ładnie.Na niebie chmurki i tylko one. Ani odrobiny słońca.Cieszę się z szczęścia moich rybek, teraz tak sobie słitaśnie pływają i w ogóle. Kornelia, mój kot, jest w ciąży, więc już niedługo będę miała małe kociaki.Ostatnio przeszłam z 16 kilometrów pieszo. Oczywiście z przyjaciółkami.Musze się ogarnąć i zrobić lekcje, potem pójdę na rower.Nie chce mi się siedzieć przed kompem, bo w końcu przyszła wiosna. Cały czas nie mogę się przyzwyczaić do tego, że drzewa są zielone.Niedługo wakacje, a ja wyglądam jak słonica. Brakuje mi motywacji. Zawsze tak jest.Może napiszę coś później, może nie.W każdym razie robię sobie nową czerwoną bransoletkę i biorę się za naukę.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

też musze zorbić sobie nową branzoletke ... u mnie śnieg więc tego lata nie wiedze xD
zmeczonymotylek.bloog.pl