Cóż, wypada chyba się przedstawić...nazywam się Karolina, ale wolę gdy mówi się do mnie Anastazja...uwielbiam to imię, bo jest takie...lekkie.Urodzinki mam 22.03, tak więc jestem zodiakalnym baranem.Mam ognisty temperament, ale niestety brak mi samozaparcia, w czymkolwiek.Na początku zawsze pałam entuzjazmem, ale potem...no już nie.Tak więc dla większej motywacji założyłam tego bloga.Obecnie ważę z 60 kilo, moim marzeniem jest 45. Moje diety...ile tego było.Odchudzam się odkąd pamiętam, ale najczęściej zjawia się jakiś cień zwątpienia, który mówi ,,Po co masz być piękna, skoro możesz być szczęśliwa? Zjedz te chipsy, co ci szkodzi...".Ostatnio jak mantrę powtarzam w myślach ,,czerwonebikiniczerwonebikiniczerwonebikini...".Zawsze byłam pulchna gruba.W przedszkolu i w podstawówce miałam łatkę kozła ofiarnego. Po piętnastu latach, po kolejnym koszu od chłopaka mówię sobie ,,dość!". Chcę w końcu wyglądać tak, jak wyglądają te wszystkie chude modelki w kolorowych czasopismach.Chcę wyjść z kokonu i rozwinąć skrzydła!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz