Heej :) Cóż, powiem Wam tyle: wraz z rozpoczęciem nowego roku, moje sprawy się tak jakby poukładały. Wiecie. Co do any idzie mi naprawdę świetnie. Pawie nic nie jem, a jeśli już to małe porcje niskokalorycznych rzeczy. W szkole idzie mi naprawdę nieźle, ale wiem że będę musiała ciężko pracować w drugim półroczu. Poza tym, moja popularność ostatnio bardzo wzrosła. A najlepsze: Staszek znowu pisze. Podobam mu się. Ale ja naprawdę chciałabym żeby było z tego coś więcej. Do pełni ułożonego życia brakuje mi już tylko stałego związku.Chyba. Cóż, przynajmniej mam dla kogo chudnąć.
Dzisiaj zjadłam:
śniadanie: szklanka czerwonej herbaty
II śniadanie: trochę suchej bułki od koleżanki
obiad: ok 100g fileta z ryby, pieczonego, bez skóry i soli, mniej niż pół szklanki barszczu czerwonego
podwieczorek: soczek w kartoniku
kolacja: zjem jabłko, lub zrezygnuję.
Ćwiczenia: na razie żadnych. Planuję 200brzuszków na noc.
1 komentarz:
Chciałabym mieć taką silną wolę jak Ty. Powodzenia :*
Prześlij komentarz