piątek, 13 stycznia 2012
Piątek.
Koniec tygodnia, ale nie koniec pracy. Jutrzejsze popołudnie spędzam nad angielskim, a wieczór-w dyskotece. Przeuroczo. Cóż dzisiaj zjadłam...pół jajecznicy z dwóch jajek, w szkole wypiłam pepsi w puszce, bo niestety, nie było wody, ani chociaż niczego niskokalorycznego. No cóż. Na obiad dziubnęłam pieczonej ryby, potem zjadłam jabłko i dwie mandarynki. Około 18 zjadłam jeszcze trochę groszku z puszki :)Rano ćwiczyłam, na wf ćwiczyłam i po południu ćwiczyłam. Potem jeszcze poćwiczę.Jej, nie uwierzycie! mam 5 z wf! chyba pierwszy raz w życiu. Naprawdę się cieszę :) Poza tym..cóż..Karolek do mnie pisze. Zapewne chce mnie wyrwać jak jego 671258 innych dziewczyn. Ale ja przecież ja czuję coś do Stasia. Tak myślę że czuję. Eh. No cóż. Co ma być, to będzie. Może Staszek też w końcu coś do mnie poczuje? Byłoby...uroczo ;) Dobranoc Motylki }|{
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz