czwartek, 8 grudnia 2011

Czwartek.

Cały brzuch w ranach. Jedyne miejsce, którego nikt nie widzi. Cichy azyl.
Cierpię, a Ty o tym nie wiesz.
Co myślisz?
Że u mnie wszystko dobrze, prawda. Prawie mnie nie znasz. Miesiąc temu do mnie napisałeś. Napisałeś, a wszystko co budowałam runęło. Przyszedłeś, namieszałeś i uznałeś że nie jestem Ciebie warta. A ja się zbieram. Abo raczej; kiedyś się pozbieram. Wiesz, przyzwyczaiłam się do tego pisania z Tobą. Tęsknię za tymi jebanymi buziaczkami w smsach na dobranoc. Jest mi tego tak strasznie brak. Pozbawiłeś mnie serca, pozbawiłeś mnie życia. Gdzie jest moja dusza? Gdzie są moje marzenia? Wszystkie odeszły razem z Tobą. 
Nie wiesz, co się dzieje w moim wnętrzu, prawda? Myślisz, że jak wyślesz mi zaczepkę na facebooku i powiesz mi cześć w szkole, bez patrzenia mi w oczy, to wszystko będzie ok?
Wiesz ile czekałam na to, że do mnie napiszesz? Dwa lata. Dwa lata, aż mnie zauważysz. Ale cóż, szczęście nie trwa wiecznie, prawda? Mi dany był tydzień szczęścia. Tydzień myślenia, że naprawdę jesteś mną zainteresowany. Mimo tego, że jestem gruba, brzydka i psychiczna. 
Tak bardzo Cię potrzebuję. Nie Twojej jebanej popularności i zajebistości. Ja potrzebuję CIEBIE. Twojej jebanej osoby, która powie mi że wszystko będzie dobrze. Twojego jebanego zewnętrznego chłodu, inteligencji, zaradności, naturalności i niepewności siebie. Twojego jebanego zaangażowania w jebane związki i jebane uczucia, których nie potrafisz wyrażać.
Mam wrażenie , że znam Cię od lat. 
Dlaczego chociaż raz, nie może być jak w jebanej bajce? 
Zaproś mnie jutro po szkole na pizze, której nie będę chciała jeść. Powiedz, że masz coś do mnie. Że Ci na mnie zależy. Zapytaj, czy ja też jestem zainteresowana. Czy spróbujemy, chociaż się nie znamy.
Błagam Cię, umieram.

(wiem, pojebana jestem)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Widocznie chłopak nie jest Ciebie wart że się przez niego tniesz.. Najlepiej powiedzieć żebyś o nim zapomniała ja wiem że jest cholernie trudno. Sama przyznam taka sytuacje. Kochałam się w chłopaku o 2 lata starszym. Boye nawet nie chce wiedzieć co on wiedz o mnie myślał. Na szczęście opuścił moja szkole i teraz widuje go b. rzadko.. Pomogło już prawie nic do niego nie czuję..
Nie tnij się.. Lepiej wyjdź na imprezę z kumpelami, najeb się albo zapal marychę.. Poznawaj nowych ludzi.. Zmień się i może to sprawi że ten chłopak pożałuje ze zerwał z Tobą kontakty.

Życzę powodzenia ;)