Wiem że piszę coraz rzadziej. To wszystko...w ogóle nie nie wychodzi. Stąpam po krawędzi pro-ana i normalności. Nie jestem całkiem pro ana, ale nie odżywiam się też normalnie. Muszę posprzątać pokój i zrobić dużo miejsca na ukrywane jedzenie.
Mam ochotę na chipsy.
1 komentarz:
Hej. Czytam od jakiegoś czasu twojego bloga i postanowiłam się odezwać. Mam tak samo, nie jestem do końca pro ana, ale też nie odżywiam się normalnie.
Prześlij komentarz