piątek, 1 kwietnia 2011

Cóż dzisiaj robiłam...wstałam o 8 ^ ^.Posiedziałam trochę na kompie, zrobiłam ćwiczenia na szpagat i poszłam pojeździć na rolkach. Dzisiaj zjadłam chipsy (140) i obiad, czyli ziemniaka z sałatą i śmietaną (ok 100- 150).Kusiło mnie jeszcze kinder bueno, ale się nie dałam :D
Dzisiaj piątek, po szkole wpadną do mnie moi znajomi z lekcjami.Później pójdziemy pewnie się przejść, wiec spalę to co wchłonęłam. Rano było ładnie, a teraz pogoda się popsuła.Na dworze jest ciepło (będzie z 15 stopni) ale niestety niebo przykrywają chmury.Gdyby jeszcze coś padało, a tu nic. Lubie gdy coś pada z nieba.Deszcz, śnieg, albo grad.Ubóstwiam mgłę...tak wiem, jestem pojebana dziwna, ale co na to poradzę.
Jakieś trzy tygodnie temu też byłam na diecie. Na ostrej diecie.Teraz dużo trudniej jest mi się powstrzymywać od jedzenia, nie mam pojęcia dlaczego...
1 kwietnia. Dwa i pół miesiąca do wakacji.Czy uda mi się schudnąć?Jeżeli się przyłożę, to na pewno.Hm..tylko czy dam radę...
Muszę czymś zapełnić tę białą przestrzeń, wiec napiszę mój wyidealizowany plan dnia, którego i tak nie będę przestrzegać.
5.30- pobudka, ćwiczenia
6.30- śniadanie
6.45- robienie się na bóstwo
7.30 - 14.30- szkoła;/
14.30- obiad, komputer
16.00- lekcje
17.00- jogging
18.00- Pierwsza Miłość
19.00- 22.00/23.00- lekcje
23.00- ćwiczenia
24.00- sen

Pff, już teraz chce mi się śmiać, jak patrze na ten plan.Chociaż z tymi lekcjami to dobry pomysł, bo muszę się podciągnąć z chemii, no i z niemca xd
  


Brak komentarzy: