czwartek, 31 marca 2011

Wczoraj zjadłam jeszcze 2 zupki chińskie na sucho (ok.140) kilka rzodkiewek (30) wafla ryżowego posmarowanego jogurtem (40) i kilka liści sałaty (9).Miałam cholerną ochotę na lays'y(2 paczki 280), bo oglądałam film.Zeszłam na dół i po kilku minutach stania przed szafką w końcu je wzięłam. Zaniosłam do pokoju, ale ich nie zjadłam, tylko zaniosłam do szafy;D. Jestem z siebie strasznie dumna. Jeżeli znajdziecie się w takiej sytuacji jak ja, pomyślcie sobie, że jedzenie to tylko ulotna przyjemność, a satysfakcje z bycia chudym będziecie czerpać do końca życia.
Dzisiaj, do tej pory zjadłam: jabłko (41) banana(90) i talerz żurku z paczki (120)+ jajko(63). Do końca dnia będę żyła na rzodkiewkach i sałacie, na kolacje zjem gorący kubek (68).
Dzisiaj spowiedź. Juhu. Mama pewnie zmusi mnie,żebym szła.
Hmm...3 dni prowadzenia bloga i już tyle odwiedzających?Nie spodziewałam się;) Dziękuję Wam.
Swoją zmiennością zaginam czasoprzestrzeń, bo postanowiłam zmienić szablon bloga.Jakoś ten niebieski mi się znudził;P Może czas na ...

Brak komentarzy: